Cała subiektywna prawda o szkoleniach finansowych

Wraz z rozwojem rynku finansowego naturalna wydaje się chęć edukacji obywateli, aby coraz to lepiej odnajdywali się w coraz bardziej skomplikowanym świecie finansów. Osoby prywatne i inwestorzy, zarówno ci początkujący jak i pragnący powiększyć swoją wiedzę z zakresu inwestowania kapitału, mają obecnie do wyboru szereg szkoleń.

Podzielę je na 4 grupy:

  1. szkolenia prowadzone przez instytucje o uznanej renomie pod patronatem Giełdy Papierów Wartościowych,
  2. organizowane przez gazetę giełdy “Parkiet”,
  3. organizowane przez uczestników rynku finansowego: domy maklerskie (w tym działające na rynku forex),
  4. organizowane przez prywatne firmy bez specjalnej renomy.

O ile pierwsze dwa rodzaje szkoleń można uznać za powszechnie znane i o ustalonym poziomie, o tyle w przypadku np. domów maklerskich, mają one często charakter bardziej reklamowo-marketingowy niż merytoryczny, bo jak inaczej nazwać szkolenie, które trwa 2-3 godziny, po czym klient jest zachęcany do zawarcia umowy na świadczenie usług z daną firmą. Na początku szkolenia nie ma o tym mowy. Przeważnie takie szkolenie jest gratis i wydaje się, że nic nie szkodzi aby się na nie udać i nabyć trochę wiedzy w tym temacie.Jednak patrząc realnie, nikt rozsądny po 2 godzinach szkolenia z rynku forex nie będzie próbował na nim inwestować.

Ostatnie z wymienionych szkoleń budzą najwięcej emocji. Po pierwsze kosztują i to często niemałe pieniądze, ok. 1000 – 1500 zł. za dwa dni nie powinno nikogo dziwić. Do tego nie mamy żadnej gwarancji jakości szkolenia. Zorganizować takie szkolenie może praktycznie każdy. Wystarczy zebrać kilkanaście osób i wynająć salę.

Czy warto korzystać z tego typu szkoleń?

Szkolenie jeśli nawet zawiera wiele praktycznych informacji, to często okazuje się, że są one dla większości uczestników nieprzydatne, gdyż wymagają spełnienia określonych warunków, np. posiadania większego kapitału np. 100 tys. zł. Jakbym tyle miała to pewnie nie potrzebowałabym szkolenia 😀 i pewnie tak właśnie myśli wielu uczestników, ale o tym dowiadują się już zazwyczaj po zapłaceniu pieniędzy za szkolenie. I trudno tu mówić o oszustwie, a raczej o niedopowiedzeniu szczegółów. Zupełnie jak w banku, gdy idziemy po kredyt zwabieni reklamą “kredyt już od 9%”, po czym na miejscu okazuje się, że owszem 9% jest, ale tylko dla stałych klientów banku, promocyjne oprocentowanie dotyczy kwot powyżej 10 tys. zł i obowiązuje w pierwszym roku i dodatkowo do kredytu musimy wykupić polisę.

Kto nie zna takich ofert, które mocno różnią się od tego, co mówi reklama? To jest właśnie niedomówienie.

W związku z tym warto szukać możliwie jak najwięcej informacji o organizatorach. Szukać opinii innych osób o szkoleniu, rekomendacji, nawet komentarzy na forach internetowych. Często są one kopalnią wiedzy. Jeśli firma ma za sobą przeprowadzenie kilku podobnych szkoleń z pewnością znajdziemy o nich jakieś informacje.

Kolejna sprawa to  bądźmy ostrożni, jeśli ktoś obiecuje złote góry, czyli setki procent zysków rocznie. Przykład, proszę bardzo: ostatnimi czasy wpadła mi w ręce ulotka jednej z takich super, ekstra ofert – szkolenie, na którym uczestnicy mieliby posiąść wiedzę pozwalającą im z 1 tys. zł zrobić 100 tys zł. w rok. No koń by się uśmiał! 🙂 

Takie oferty budzą spore zainteresowanie, a powinny wzbudzać bardziej ostrożność.

Akurat to szkolenie było skierowane do inwestorów giełdowych. Czytając ofertę szkolenia można było między innymi wyczytać, że fundusze inwestycyjne są dla biednych. Co można sobie pomyśleć po takim stwierdzeniu? To pozostawiam ocenie każdego z Was drodzy czytelnicy.

W trakcie lektury dowiedziałam się, że nie chodzi o inwestycje w akcje, a w opcje i że w tym tkwi cała tajemnica ogromnych zysków.

Nie wiem ile osób przyszło na to szkolenie i jakie były ich doświadczenia, ale chętnie poszukam kiedyś informacji na ten temat.

Co ciekawe, oferta szkolenia została opublikowana na jednym z popularnych forów giełdowych. Większość biorących udział w dyskusji nie zostawiło na autorze suchej nitki, zarzucając mu robienie ludziom “wody z mózgu” i zwyczajne wyciąganie pieniędzy. Były to jednak osoby z doświadczeniem, które znają realia i wiedzą, że nie ma drogi na skróty. Zyski liczone w tysiącach procent są możliwe do osiągnięcia bardziej w teorii niż praktyce, a w rzeczywistości obarczone są ogromnym ryzykiem. O tym się jednak nie mówi.

Znane są reklamy typu: “Zarób 100% w jeden dzień. Zainwestuj na forex”. Czemu nikt nie napisze, że równie dobrze można te 100% stracić w jeden dzień?  Gdyby faktycznie łatwo było zarobić 1000% i więcej rocznie, szkolenie zrobiłoby furorę, a ludzie masowo rzuciliby pracę, szli na kurs, a zaraz potem inwestowali. Tak się jednak nie dzieje.

Każde szkolenie finansowe z zakresu inwestowania ma na celu przekazanie wiedzy o możliwościach lokowania kapitału. Informacje o szkoleniu powinny być realne do zastosowania dla wszystkich uczestników kursu. Szkolenie nie może opierać się na teorii lub danych historycznych, gdyż wówczas traci swój sens. Gdyby ktoś wiedział dwa lata temu, że akcje spółki X zyskają 1000%, nie potrzebowałby szkolenia. Z drugiej strony nie można dać się zwieść czczym obietnicom i uwierzyć w ponadprzeciętne zyski w krótkim czasie.