Kalimera, czyli wielkie greckie wakacje na Rodos

Kalimera, Kalispera i Efharisto, czyli moje wielkie greckie wakacje na Rodos

Jak już wiecie z poprzednich wpisów ( http://www.kobietatoja.pl/nasze-wielkie-greckie-wakacje-czyli-podroz-za-tysiac-usmiechow/) w tym roku wakacje spędziłam na pięknej greckiej wyspie Rodos. Dlaczego nie jestem patriotką wyjaśniałam już nie raz (http://www.kobietatoja.pl/dlaczego-nie-pojade-nad-polskie-morze/) i będąc wierną swoim przekonaniom poleciałam na wyspę przygotowana na Wielkie Greckie Wakacje ☺ 

Przygotowana, czyli zaopatrzona w elektroniczne wersje przewodników, bo i po co ciągnąć grube opasłe tomiska? Teraz Internet jest kopalnią wiedzy, ale i tematów do samodzielnej weryfikacji. I to było w naszym przypadku podniecające. Znać nazwę miejsca, znać jego położenie na mapie, a potem w drogę, by sprawdzić czy tam naprawdę jest tak pięknie ☺ a było przecudnie! 

Zanim zacznę opisywać wyspę najpierw słowa podziękowania za pomoc merytoryczną i opis wycieczek przygotowany przez Izabelę Panapulos (https://wysparodos.com/) Tutaj znajdziecie opis tras samochodowych w różnych konfiguracjach, czyli z północy na południe i odwrotnie i ze wschodu na zachód. Opisane są miejsca widokowe, tawerny, do których warto zajrzeć oraz miasteczka i wioski, w których jest coś wartego zobaczenia. 

Kolejnym źródłem informacji już na miejscu była Pani Kinga Pinska Karazintani, która pracuje w wypożyczalni aut Rodos Cars (https://www.facebook.com/kinga.pinskakarazintani). Polecamy każdemu. Wiedza Kingi bezcenna, do naszych tras zawsze dodawała coś od siebie a i wielką przyjemnością było dla nas zdawanie relacji po powrocie. 

Od jakiegoś czasu nie kupujemy już wycieczek u rezydentów biur podróży (za wyjątkiem Egiptu, tam są inne warunki, nie pojedziesz nigdzie samodzielnie, musi być konwój i obstawa). Zawsze wychodzi dużo drożej i zawsze tracisz coś fajnego, co można zobaczyć samemu. I tak było tym razem. Nasi współmieszkańcy hotelowi opowiadali co widzieli po trasie, a my pytaliśmy ze zdziwieniem: a tu byliście, a na zamek wchodziliście, a na plaży takiej to a takiej kąpaliście się? A cerkiew wam się podobała?  I tylko przeczące kiwanie głowami nam odpowiadało. Zatem o wyższości posiadania własnego auta na wyspie dalej nie ma co pisać. 

Wynająć! 

Tak naprawdę, na szybko, to wyspę można objechać w jeden dzień, no może jednak w dwa☺ Nie jest zbyt duża. Ma tylko 80 km długości, a w najszerszym miejscu aż 40 km szerokości. Położona w rejonie Dodekanezu niedaleko od wybrzeży Turcji, stąd długo broniła swej niezależności od Turcji. Była ważnym miejscem handlowym. Miasto Rodos broniło szlaków handlowych wiodących na Kretę przed piratami. Wybrzeża wyspy: wschodnie i zachodnie znacząco się od siebie różnią, może dlatego, że leżą nad różnymi morzami. I jest takie miejsce na południu wyspy (Prasonisi) gdzie te morza się stykają. Niesamowite jest to, że widać jak Morze Egejskie jest stale wzburzone, a Śródziemne majestatycznie płaskie. Jest to Mekka surferów, kitesurferów i innych amatorów sportów wodnych. Polecamy tym, którym nie straszne jest urwanie głowy przez wiatr, bo wieje tak jak kieleckim, a może nawet lepiej ☺ 

Zachód to skaliste wybrzeża z klifami i urokliwymi zatoczkami, raczej mocno kamieniste. Tutaj można znaleźć zupełnie puste plaże. Wschód to bardziej płaskie, długie, piaszczyste plaże. Dużo kurortów, czyli dużo hoteli i turystów. 

Co zobaczyć na wyspie? Poniżej nasze TOP 5 ( kolejność przypadkowa) 

Lindos

Miasteczko położone w południowo-wschodniej części wyspy. Naszą bazą wypadową była Kolimbia, zatem udaliśmy się na południe. O mieście wspomina Homer w swojej Iliadzie, bowiem na wojnę trojańską Lindos wysłało dwa okręty. Tutaj starożytna Grecja spotyka się ze chrześcijaństwem. Nad miastem góruje bowiem twierdza zbudowana przez Joannitów (ok. 1330 r.) a zachowane są ślady po Akropolu, świątyniach typowo greckich czy bizantyjskiej cerkwi. Samo miasto założono ok. XII w.p.n.e. Stare, prawda? Grecy mówią, że Lindos to takie rodyjskie Santorini. No nie wiem. Nie zgadzam się. Białych domów jest mnóstwo, właściwie to wszystkie są białe, ale jakoś nie zauważyłam niebieskich dachów, okiennic czy drzwi. Jedyny niebieski to kolor sukienek stylizowanych na starogreckie tuniki, oczywiście przeznaczone na stragany dla turystów. Nad miastem góruje, jak już wspomniałam twierdza i Akropol. Wejście na górę zajmuje około 30 minut lub więcej w zależności od ilości turystów. A uwierzcie mogą być tłumy. Dzięki radzie p. Kingi byliśmy w Lindos około godziny dziesiątej, jeszcze przed najazdem Hunów (tfu!) turystów. Na wzgórze prowadzą schody! 292 stopnie do stacji przesiadkowej Donkey Taxi, a stamtąd kolejne 80 stopni, które trzeba pokonać samodzielnie. Nie ma zmiłuj! Te schody to nas będą prześladować w wielu miejscach, o czym później napiszę. Co to jest Donkey Taxi? Ano na szczyt wzgórza można wjechać na osiołku. My absolutnie nie popieramy tego sposobu, nie wykorzystujemy zwierząt i już! Zatem najpierw 292 stopnie w górę. Trasa pnie się tarasami wzdłuż wzgórza, widoki piękne, kolejka do kasy w twierdzy posuwa się powoli, to i można robić zdjęcia. Podziwiać można też wyroby hafciarskie i szydełkowe miejscowych mistrzyń. Przyjrzałam się niektórym, trzeba bardzo uważać, bo wśród perełek robótek ręcznych znajdzie się i maszynowy haft, czy maszynowe wzory mereżki. Tylko wprawne oko pozna się na prawdziwych cudach! Po dotarciu do stacji przesiadkowej z osiołków na autonogi warto obejrzeć zaraz za bramą wykutą w skale triremę, czyli łódź zaprojektowaną i zbudowaną na Rodos. Płaskorzeźba datowana jest na 170 r.p.n.e. A dalej to już ruiny doryckiej świątyni Ateny z IV w.p.n.e oraz średniowieczny pałac gubernatora i fortyfikacje joannitów. Nas zachwyciły widoki. Z prawej na Zatokę Św. Pawła, o charakterystycznym kształcie serca (coś mi się przypomina, że serce to też zatoka w Paleokastricy na Korfu ☺ ) Warto się wspiąć tylko dla tych widoków. Wstęp płatny – 12 EUR za osobę dorosłą, dzieci do 18 r.ż za darmo ☺ 

Dolina Motyli (Petaloudes) 

Dolina Motyli (Butterfly Valley), powinna się nazywać Doliną Ćmy (Ciem, Ciemów? ha ha ha), bowiem tak naprawdę jest to miejsce lęgowe  ćmy z gatunku Panaxia quadripunctaria. Dolina, a właściwie długi na 6 km wąwóz zapewnia sprzyjające warunki rozrodu, jest tu wilgotno, ciepło i rośnie specjalny gatunek drzewa, które wytwarza specyficzny zapach. Liquidibar orientalis. Drzewo to zwane przez Greków Zidia, wytwarza żywicę o silnym aromacie, którą dawniej wykorzystywano w przemyśle farmaceutycznym i garbarni. Do dzisiaj żywica ta wykorzystywana jest przez lokalne kościoły jako kadzidło. Do zwiedzania wyznaczono specjalną trasę, która zbudowana została w 1930 roku. Drogi, mosty, alejki, restauracje, baseny, schody i ogólnie cała konstrukcja powstała w ostatnich pięćdziesięciu latach. Motyle w ciągu dnia śpią. Są ich setki, ale ze względu na ubarwienie ciężko je wypatrzeć. Kryją się wszędzie. Nie wolno ich straszyć, hałasować. Czasem podrywają się do lotu i wtedy widać, że są w pięknym pomarańczowo-czerwonym kolorze ☺ Cudo! Trasa wiedzie w górę, schodów może nie ma, ale i tak jest to niezła wspinaczka ☺ (To w nawiązaniu do tego, że schody na wyspie nas prześladują). 

 

Prasonisi 

Jak już wiecie, wyspa Rodos leży na styku dwóch mórz. I miejsce styku jest najbardziej widoczne na południu wyspy na plaży Prassonisi. Właściwie jest to półwysep Prassonisi oddzielony od lądu mierzeją. We wrześniu, kiedy byliśmy, co odważniejsi brali buty pod pachę i spacerkiem udawali się na półwysep. Nam wystarczył wiatr we włosach i zachwyty nad ewolucjami surferów. Miejsce piękne i warte odwiedzenia. Jak ktoś ma czas to i na plażowanie jest sporo miejsca. W miasteczku pełno tawern. Można odpocząć przed dalszą drogą. 

https://www.facebook.com/kobietatoja/posts/2992472384299468

Monolithos, Kamiros

W naszych postach na FB wspominałyśmy, że na Rodos można znaleźć pozostałości ponad 30 fortyfikacji wybudowanych w Średniowieczu przez zakon Joannitów. Jedną z nich jest samotnie stojący na skale zamek Monolithos. To trudno dostępne miejsce, na które, jak się zapewne domyślacie, trzeba się wdrapać. Schodów nie liczyłyśmy, myślę, że ze 300 będzie. Za to widoku stamtąd, też już wiecie, bezcenne! Malownicze zatoczki i ostre klify. Wow! Sama fortyfikacja nie jest duża, ale dobrze zachowały się mury obronne, brama wjazdowa. Na szczycie jest też mała cerkiew. Urokliwe miejsce. Polecamy. 

A jak już jesteśmy przy ruinach, to tuż niedaleko od Monolithos są ruiny starożytnego miasta Kamiros. Niektórzy powiedzą, że płacić 6 EUR za obejrzenie kupy kamieni to zdzierstwo, ale my jak najbardziej odbyłyśmy piękny spacer. I znowu były schody!  Miasto położone na wzgórzu, zachwyca szczególnie świątynią Ateny i Apolla. Tak, same kamienie ☺ , bowiem Kamiros to stanowisko archeologiczne. 

https://www.facebook.com/kobietatoja/posts/2982528755293831

Tsambika 

Właściwie to od Tsambiki zaczęło się nasze liczenie schodów po każdym wejściu na szczyt. Dotarłyśmy na nią pod koniec całego dnia zwiedzania i tak naprawdę to chciałyśmy tylko sprawdzić, jakie są te schody i czy damy radę się wdrapać. I wiecie co? Najlepsze decyzje są spontaniczne! Po całym dniu, kiedy nogi właziły już nam w d…. Rozum zostawiłyśmy na placu przy parkingu a serducho poleciało do kaplicy na szczyt. Nie powiem, te 300 schodów stanowi pewne wyzwanie, szczególnie dla kogoś, kto góry omija szerokim łukiem. Przy sto pięćdziesiątym schodku miałam dość i chciałam wzywać karetkę do zawału. Ale to tylko tętno szalało z wysiłku! A potem klasycznie wdech, wydech, wdech, wydech i jakoś się doszło. Kaplica na wzgórzu zwana Panagia Tsambika, to miejsce, do którego pielgrzymują kobiety, które straciły nadzieję na poczęcie dziedzica i po modlitwach do Matki Boskiej Tsambika oczekują na cud. A cuda takie zdarzały się wielokrotnie, o czym świadczą złożone przed ikoną wota. I oczywiście jak to ze wzgórzami i szczytami bywa roztaczają się stamtąd piękne widoki na plażę Tsambika, a nawet na Akropol w Lindos, a jeśli się spojrzy w drugą stronę to zajrzymy do uroczego miasteczka Kolymbia. 

https://www.facebook.com/kobietatoja/posts/2982242811989092

 

Mamy nadzieję, że nasze TOP5 zainspiruje Was do odwiedzin na Rodos ☺ 

https://www.facebook.com/kobietatoja/posts/2991741007705939

https://www.facebook.com/kobietatoja/posts/2989718824574824

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *