Żmija w domu, czyli poradnik jak stracić męża rok po ślubie

Żmija w domu, czyli od kogo odchodzą mężowie…

„I ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską… dopóki śmierć nas nie rozłączy” Taaa, czasem jednak życie pisze inne scenariusze i bycie razem się nie udaje. Czy należy trwać w związku bez satysfakcji, bez szczęścia, czy lepiej spróbować jeszcze raz odnaleźć swoją połówkę? A może warto zastanowić się czemu On chce odejść.

Narzekamy na tych naszych mężczyzn, tu na blogu też nam się zdarzyło popełnić kilka tekstów o facetach do odstrzału (czytaj tu: http://www.kobietatoja.pl/3-typy-facetow-odstrzalu/) albo o głupocie w męskim wydaniu (czytaj tu : http://www.kobietatoja.pl/glupi-ludzie-istnieja/). Fakt, ale to nasza strona i piszemy o wszystkim z kobiecego punktu widzenia, prawda? Dziś jednak może warto wrzucić kamyczek i do naszego ogródka. Uderz w stół, a nożyce się odezwą? Coś, w tym jest 😉

Zastanówmy się nad takimi kwestiami:

Zbyt zajęta, by mieć czas dla siebie

Jesteście razem. Po ślubie jest jeszcze lepiej niż sobie wyobrażałaś. Gotujesz super obiadki, starasz się liczyć kalorie, by nie przytyć, by on był w formie, dom wypucowany i wyglancowany, bo to przecież Twoje gniazdko miłosne, w sypialni gorrrąc taki, że bucha jak z pieca, co jakiś czas kupujesz nowe fatałaszki, by móc go zaskoczyć, bo wiesz, że lubi te Twoje szpileczki, pończoszki, a najbardziej go kręcisz w gorsecie i stringach!

Żyć, nie umierać! Gdy tylko Twój mąż wraca z pracy, ty zawsze masz nowy pomysł na spędzenie razem czasu, no bo przecież nie widziałaś go całe 8 godzin! Co prawda, wysyłałaś mu setki SMS-ów z pytaniami, co słychać, czy mnie jeszcze kochasz, a czemu się nie odzywasz, czy się nie obraziłeś, no ale to się przecież nie liczy, bo nie był z Tobą. I tak, dzisiaj idziecie na wspólną kolację ze świadkami, to już trzecia w tym miesiącu. To wasi wspólni przyjaciele, więc trzeba pielęgnować takie uczucie, bo przecież nie będziesz się umawiać z koleżankami singielkami, bo nie daj Boże, a może jakaś by mu się spodobała ☺ Jutro jest obiadek u mamusi, bo przecież nie można zaniedbywać rodziców, a pojutrze idziecie do kina, bo jest premiera filmu o miłości. On nie lubi o miłości? Woli kryminał! Ale co tam?! Musi iść, bo przecież kocha! Mąż pokornie zgadza się na każdy Twój plan. Początkowo nawet go to bawi, że jesteś taka zorganizowana, że zawsze masz pomysł na wspólne spędzanie czasu.

Ale… No właśnie kiedyś Twój Mężczyzna zatęskni za swoją jaskinią (czytaj więcej: http://www.kobietatoja.pl/facet-udaje-sie-swojej-jaskini/)  i znika. Nie tłumaczy swojego zachowania, burczy, złości się, a Ty nie wiesz o co kaman. To Ci powiem! Bycie razem nie oznacza bycia fizycznego razem non stop. Każda jednostka potrzebuje do życia przestrzeni, gdy jego przestrzeń przecina się z Twoją przestrzenią, to super! Ale nie może to trwać stale. Twój facet też potrzebuje wyjść z kolegami na piwo i uwierz mi, Twoja obecność go nie ucieszy w pubie pełnym pijanych facetów. On też potrzebuje pobyć sam. Może pójdzie na siłownię, a może ma ochotę na mecz? A Ty? Czemu się obrażasz? Nie masz własnych planów? Nie czytasz książek?  A może joga? Pilates? Uwierz, będziesz atrakcyjniejsza dla niego, gdy i Ty będziesz miała swoje pasje, gdy postawisz na rozwój zawodowy, też, ale niekoniecznie, możesz robić coś tylko dla siebie! Nie bądź zbyt zajęta tylko NIM! Bo to droga do rozstania, a nawet, jeśli nie, to droga do stałej złości, napięcia i stresu w związku. A przecież nie o to chodziło, gdy wychodziłaś za mąż.

Zbyt zajęta dziećmi

Właściwie powinnam powtórzyć: patrz wyżej. Ja wiem, że każdy rodzic stara się zapewnić swojemu dziecku wszystko, co najlepsze. Wykładasz się na pełne 100 procent, jak da radę to i na 150! Wieczorami padasz na pysk, a tu jeszcze sterta prania do uprasowania, a na jutro nie ma obiadu i… zarywasz noc, bo Twoje dzieci muszą być perfekcyjnie przygotowane i wyekspediowane. Stale dla nich. Pełna poświęcenia i gotowa do działania. Mąż? Jaki mąż? Ja mam męża? Ach, zapomniałaś! No właśnie. A jak on się z tym czuje? A może by tak i jego włączyć w domowe planowanie zajęć? A może tak warto czasem wynająć opiekunkę na parę godzin i wyjść na kolację do restauracji. Razem ☺ Już słyszę, że tylko ty potrafisz się opiekować dziećmi. BO znasz je najlepiej. BO co będzie, gdy Jasio się zakrztusi a Helenka dostanie biegunki? Co? Psińco! To się zdarza i w najlepszych rodzinach. Babcia, ciocia, koleżanka, znajoma niania – to też mamy, wiedzą co i jak i sobie poradzą. A TY odpoczywaj z mężem. Nie wolno Ci być zbyt zajętą dziećmi, bo go stracisz. Emocjonalnie – to na bank!

Zbyt zajęta, by się rozwijać

Czy pięć lat temu byłam tą samą kobietą? Nie, pięć lat temu nie pisałam bloga, nie byłam matką, żoną, kochanką. A teraz? A teraz jestem szczęśliwą kobietą☺ Mam czas dla siebie, znajomych, przyjaciół i rodziny, a domowe zwierzaki są zadbane i cudownie mrrruczące. To punkt, o tym, że każdy związek przechodzi pewne etapy, od motylków w brzuchu to codzienności. I tylko od nas zależy jaka ta codzienność będzie. Czy Twój partner nadal będzie patrzył w Ciebie jak w obrazek, czy z dumą będzie przedstawiał znajomym z pracy, czy będziesz dostawać kwiaty tak bez okazji, czy dzieci będą Ci rysować laurki. Zmiana jest wpisana w życie. I w tych ciągłych zmianach znajdź czas i dla swojej zmiany! Twoja zmiana, nowe pasje, zainteresowania, nowe znajomości, to zwiększenie Twojej atrakcyjności dla Partnera, ale i impuls dla Niego, żeby nie osiadł na laurach, ale też pracował dla dobra waszego związku.

Trzymam kciuki za każdą Twoją zmianę ☺ Bo to albo doświadczenie, albo szansa na nową drogę ☺